NIE dla komercjalizacji uczelni!

Sierpień 10, 2009

Wielki edukacyjny szwindel

Filed under: Materiały i teksty — Talib feminista @ 1:04 pm

Tekst „Wielki edukacyjny szwindel” jest kolejną wakacyjną propozycją lektury ze strony naszego kolektywu.

Zła uczelnia – dobry biznes

Okazało się ostatnio, że największa polska uczelnia prywatna – Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna z Łodzi była zwyczajną ściemą. Niski poziom, brak kadr, nieodbywające się zajęcia, lipne dyplomy oficjalnie ważne tylko dla tego, że administracja uczelni wypracowała sobie cały zestaw strategii oszukiwania komisji akredytacyjnych i omijania przepisów regulujących warunki nauczania. A jednak jakby nie patrzeć – AHE była znakomitym biznesem. Ilość studentów rosła z roku na rok, cały czas otwierano nowe kierunki i nowe zamiejscowe filie, uczelnia miała dobrą markę, dobre miejsca w rankingach uczelni prywatnych a nawet tytuł szkoły zaufania. Interes się kręcił. Jak to się mogło stać? Ponoć „naturalne” mechanizmy rynkowe zawsze promują wysoką jakość i wydajność automatycznie usuwając wszelkie nadużycia. Ponoć to, co prywatne zawsze jest lepsze od publicznego, bardziej racjonalne i efektywne. Łatwo jest oczywiście całą sprawę utopić w moralizatorstwie i stwierdzić po prostu, że mieliśmy tu do czynienia ze zwyczajnym oszustwem. Przypadkiem szczególnym, patologicznym, po którym nie można sądzić o całym systemie. A jednak – wydaje mi się, ze to właśnie AHE ujawnia całą prawdę o prywatnym szkolnictwie wyższym w Polsce. Że, wręcz przeciwnie – nie jest to przypadek szczególny, patologiczny, ale normalny obraz tego, do czego prowadzi oddanie procesu kształcenia w ręce zorientowanych na maksymalizację zysku przedsiębiorców.

Edukacja trzeciej kategorii

Nie jest prawdą, ze rynek zawsze promuje dobrą jakość towarów – dobra jakość na rynku zarezerwowana jest dla tych, którzy mają pieniądze by sobie na nią pozwolić – pozostali skazani są na produkty dla ubogich – produkty trzeciego sortu. Z edukacją jest podobnie, tyle że tu jeszcze dodatkowo dla najbardziej uprzywilejowanych jest edukacja państwowa, podczas gdy tym, którzy nie zdołali się dostać na darmowe studia pozostaje płatna edukacja prywatna. Kształcenie w takich szkołach jak AHE przypomina kupowanie w Biedronce – przeznaczone jest dla tych, którzy nie mogą sobie pozwolić na nic lepszego a skierowana do nich oferta ma oddawać ich beznadziejną sytuacje. Pod pozorami studiowania na poważnej uczelni ściąga się od nich czesne w zamian za to świadcząc im nędzny substytutu nauczania. Poziom szkół takich jak AHE – bo na pewno nie jest jedyny taki przypadek w kraju – reprezentuje położenie klasowe tych, którzy muszą do nich uczęszczać, żeby zdobyć jakiekolwiek wykształcenie. Mechanizm rynkowy zamiast jak głoszą jego zwolennicy dostarczać jak najlepsze usługi jak największej liczbie ludzi dokonuje segregacji konsumentów ze względu na to, na co ich stać. Ci, którzy są na dole drabiny klasowej jeżeli chcą się kształcić skazani są na przeznaczone dla nich uczelnie, będące jawną kpiną z samej idei edukacji. W zamian za swoje pieniądze mogą uzyskać tylko kiepski poziom, niekompetentnych wykładowców, odwołane zajęcia, słabo wyposażone biblioteki etc. I jednocześnie wmawia się im, ze rzeczywiście studiują, że otrzymują to samo co ci, którym powodzi się lepiej.

Minimalizacja kosztów

Nie jest to skutek wymierzonego w nich spisku, lecz racjonalnej, w ramach obecnego systemu, strategii edukacyjnych przedsiębiorców, którzy dążąc do maksymalizacji własnych zysków starają się redukować koszty swojej działalności. Jeżeli zaś w przypadku edukacji najbardziej kosztowny jest sam proces kształcenia to najlepszy interes można zrobić eliminując go i zajmując się wyłącznie wydawaniem dyplomów bez pokrycia. Biorąc pod uwagę jak duże są potrzeby edukacyjne naszego społeczeństwa (lub jak duża jest w społeczeństwie wola zdobycia dyplomu akademickiego, niezależnie od tego, co za nim stoi) zawsze można liczyć, że znajdzie się ktoś, kto nie może sobie pozwolić na nic lepszego. Same państwowe regulacje – mające gwarantować pewien minimalny poziom nauczania – pogłębiają jedynie efekt wykluczenia. Eliminując edukacje najniższej jakości, przeznaczoną dla najniższych warstw społecznych, tak na prawdę nie dają im nic w zamian, pozbawiając ludzi dostępu do jakiegokolwiek wykształcenia w ogóle. Istnienie bowiem edukacji niskiego sortu jest właśnie typowo rynkowym rozwiązaniem problemu, który w lepszych warunkach powinno rozwiązać państwo. Jeżeli bowiem społeczeństwo chce się kształcić a publiczny system edukacji nie odpowiada na to zapotrzebowanie, to pojawiają się ci, którzy zaoferują edukacje w wersji przystępnej acz wybrakowanej. Jako bubel, podróbę, substytut, pozbawiony autentycznej wartości lecz odwołujący się do autentycznych aspiracji. Taka jest mniej więcej geneza tego wielkiego edukacyjnego szwindlu, którym jest Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna a właściwie większa część polskiej edukacji prywatnej, która miała być rzekomo źródłem cudu edukacyjnego w kraju. To, że tym razem doszło do złamania jakichś przepisów nie ma tak naprawdę większego znaczenia. Nawet jeśli zamknie się AHE to mechanizm, który ją stworzył będzie dalej działał reprodukując system kształcenia wyższego, który jest wielkim oszustwem sam w sobie.

Oszukani

Co się teraz stanie z tysiącami studentów AHE, po tym, jak zdobyte przez nich wykształcenie okazało się wielkim przekrętem? Z tymi wszystkimi którzy włożyli kupę czasu i pieniędzy w to, aby uzyskać coś, co okazało się zupełnie bezwartościowe. Maja oni prawo czuć się oszukani. Pytanie przez kogo? Przez uczelnie, która zaoferowała im tylko tyle na ile było ich stać na wolnym rynku? Przez Gazetę Wyborczą która ujawniła to co oni sami zapewne dobrze wiedzieli od dawna – że nauczanie na AHE nie spełnia żadnych standardów – lecz dopóki nie było to wiedzą publiczną mogli przynajmniej liczyć, że ich dyplom spotka się z jakimś uznanem? Przez państwo, które pozbawiło ich możliwość darmowego studiowania na dobrym poziomie nie rozwijając publicznego systemu szkolnictwa wyższego adekwatnie do potrzeb edukacyjnych społeczeństwa? Czy w końcu przez sam porządek społeczny, który dążąc do własnej reprodukcji już zawczasu przeznaczył dla nich właściwe miejsce, kpiąc sobie okrutnie z nadziei na idący wraz z tytułem akademickim awans społeczny? Ujawnienie AHE na pewno zrodzi wiele frustracji, gniewu i rozpaczy, które nie będą potrafiły znaleźć swojego ujścia.

Tomasz M. Skoczylas

Reklamy

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: